Posty

Podróż na koncert Dead Can Dance Poznań-Warszawa 21,06,2019

Obraz
Czekam na ten koncert niecierpliwie. Chętnie zabiorę moim autem lub dosiądę się do innych. Zrzutka na paliwo i autostrady. Bez ukrytych opłat. Wpisujcie się w komentarzach. Godziny do ustalenia między podróżującymi. W kupie raźniej! Poznań-Warszawa 21,06,2019-piątek

Koncert Caravan, Poznań 2019

Karawana i Wielbłądy Caravan, Blue Note, 22,01,2019  Samotny wielbłąd karawany nie czyni. Dlatego na początku był Caravan.  Grupę powołał w 1968r Pye Hastings. Dwa lata później, również w Wielkiej Brytanii, powstała formacja Carmel, którą znałąm od lat, w odróznieniu od Caravan, któremu dopiero na koncercie postanowiłam się bliżej przyjrzeć. Już po pierwszych utworach poczułam zapach wielbłąda. Oba zespoły tworzą piękne muzyczne krajobrazy. Często są to suity trwające kilkadziesiąt minut.  Taki cudowny nurt muzyczny z tamtych lat, nazywam hippi progres i mam w tej szkatułce między innymi King Crimson i  Indian Summer, czy wczesny Pink Floyd. Jakież było moje zdziwienie, gdy pisząc ten atykuł, wyszperałam, że trzej muzycy Caravan, bracia Sinclaire i Jan Schelhaas, zostali zaproszeni do składu Camel, współtworząc z Camel płyty Rain Dances i Brathless. Muzycy Caravan pojawili się na scenie punktualnie. Oby polskie sceny nabrały tego zwyczaju. Liderem grupy j...

Ethno Port 2015

Obraz
Są takie dźwięki, które niosą wspomnienia miejsc nieznanych, wydzierają z dusz naszych niespełnienia, kojąc je tysiącem dźwięków ze stu strun wybrzmiałych. Anielskie to harfy, i zaiste, aniołów je pieściły ręce. Catrin Finch i Seckou Keita . 47 strun walijskiej, pięknej harfy i smukła, zachodnioafrykańska kora. Ulotny dialog dwóch światów i dwóch płci, oraz uczta dla setek uszu zgromadzonych na koncercie otwarcia festiwalu Ethno Port 2015. Harfa jeszcze raz zagościła na scenie Sali Wielkiej. Na kobiecej harfie ardine zagrqała mauretańska wokalistka afrykańskiego nurtu pop Noura Mint Seymali . Przemknął przez publiczność pustynny samum, niesiony dźwiękiem elektrycznej gitary Jeichy Ould Chighaly. Wspierając, zmieciony wojną, festiwal na malijskiej Saharze, w orszak etnoportowych artystów, zaproszono na sceny zamku jeszcze dwie afrykańskie formacje. Poderwały publikę bębny i młoteczki Bessekou Kouyate , malijskiego mistrza Ngoni. Głosy afrykańskich kobiet tchną si...

Blues Express 2014

Obraz
12tego lipca, o godzinie 14tej, jako jedyny pasażer, wsiadłam do Blues Express w Obornikach Wlkp. Gdy tylko zobaczyłam kłęby czarnego dymu i wyłaniającą się z nich lokomotywę, poczułam przypływ letniej euforii. Witało mnie wiele machających rąk i roześmianych twarzy. W pociągu było dużo wolnych miejsc. Na pierwszej stacji, w Rogoźnie, zlustrowałam cały skład ciuchci. Ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłam Warsu, ani wagonu muzycznego. Nie było gdzie tańczyć, a nasze okrzyki zagrzewające zespół Cheap Tabaco do wielkiego grania, były głośniejsze od dźwięku instrumentów i głosu liderki. Cieszyłam się już od miesiąca, że usłyszę znów Cheap Tabaco. Niestety nie usłyszałam. W zasadzie było tak, jakby ich tam wcale nie było. Zostało mi cieszyć się jazdą ciuchcią, którą poprzednio jechałam w 2009tym roku. Wtedy, wagonem muzycznym był wagon bagażowy, opróżniony ze wszystkiego, było w nim prawdziwe nagłośnienie i tańce trwały w nim aż do samego Zakrzewa. Poza tym, był tzw W...

Gazpacho Wrocław

Jest ciemno. Pędzę w noc. Po obu stronach szosy majaczą potężne plamy lasów. Wyjeżdżam w bezmiar pól. Czuję zapach otwartej przestrzeni. Otaczają mnie gwiazdy. Zachłystuję się ogromem nieba. Prostuję się z nad kierownicy roweru, i łykam wiatr przestrzeni. Jeszcze ostatnie wzniesienie i szalony zjazd w dół. Czerń asfaltu ucieka spod kół. Światła mijających aut nagle się kończą. Maleńki ognik rowerowej latarki tylko zaznacza obecność. Pędzę w ciemność. Porzucam lęk i lecę, lecę, tracę ciało i ciężar życia. Unosi mnie podniecenie i ta cudowna muzyka: tick-tock, tick-tock… To nagłe wspomnienie uderza we mnie z mocą liryki głosu Ohme. „Oceanside ends the ride then you fall, the skies fly by, you close your eyes…” szeptał Ohme w mikrofon w Sali Koncertwoej Radia Wrocław, a ja, w szóstym rzędzie, płakałam. Gazpacho tworzy dla nas nowe światy i prowadzi nas przez nie. Opowiada, szepcze, i każe podziwiać świat pustyń, morskich latarni, opowiada o ludzkich tęsknotach i marze...

Dikanda

Obraz
Gorzelnia 505 w Połajewie. Od w dwóch lat prowadzę moje autko z muzyką Dikandy. Zawdzięczam jej wiele radości oraz naiwnej wiary we własne umuzykalnienie. Pokrzykuję i śpiewam podążając szosami. Płyta za płytą, trwało moje uczucie do Dikandy. Ileż to dróg i ileż kilometrów bezustannej radości trwania dźwiękiem. Ile powtórzeń, okrzyków i westchnień. Tylko zatańczyć w autku trudno … A zatańczyć mi przyszło, z Dikandą, nieoczekiwanie, w nieoczekiwanej scenerii. Folk trafił gdzie jego miejsce, w serce wsi połajewskiej, do starej gorzelni, zaadaptowanej dla restauracji przez duże r, z fortepianem gości oczekującym. Nie było tego wieczoru z niego pożytku. Struny zabrzmiały w wykonaniu wiolonczeli i gitar. Prym wiodła trąbka, akordeon i charakterystyczne dla Dikandy bębny. Również nieoczekiwanie błędnym się okazało moje wyobrażenie o wyrywającym z butów charakterze Dikandy. Witalność i energia muzyków jest równie ogromna co liryzm w słowie i dźwięku. Popłynęły ...

Ethno Port 2013

Obraz
Opuścili ludkowie poznańscy zamku cesarskiego gościnę. Cesarskie pany i raz by jeszcze pomarli, a i w trumnach się zawiercili na ten widok piękny, gdy lud wszelki zamkową trawę ugniata, a na dziedzińcu chłopy i dziewki hulają i gości wszelkich pospraszali. Tamikrest Pustynnego rodu potomkowie, rozległego i walecznego ludu Tuaregów, podali nam nutę walki, miłości i wspólnoty. Przeszywające do walki zawołanie, butna krew pustyni i braterstwa. Transowa djemba i śmiertelni głęboki głos bębna, którego nazwy nawet nie zgaduję. Trzy gitary i jeden powracający intuicyjny motyw. Ustrojeni w turbany, hidżaby i hennowe tatuaże wiedli nas tropem tęsknot upalnych w krainę zapomnienia i jednym już byliśmy transowym organizmem. Piękni i dumn,i trzy razy bisowali wywoływani z zza kulis ich własnym zawołaniem. Wolności i ziemi dla Tuaregów wołajmy. Dubioza Kolektiv Podążyliśmy tropem głośników dudniących po d zamkiem. Kobieta – robot, tekstem niestandardowym, zapowiedź wy...

Łąki Łan

Armanda 25.11.2012 Blue Note „Koneweczko, powiedz przecie Kto jest najradośniejszym dziadem na świecie” Z takiej zaczarowanej koneweczki popijał czarodziejski płyn Paprodziad na bluenotowej scenie. Ponad godzinę trzeba nam było czekać i bar klubowy zasilać nim weszli i zagrali. Zagrali nowy materiał w nowej odsłonie. Nie pokażę tu armandowych kreacji bo lustrzanka niezręczna, niekołysna i niebujajna. A zaiste, cóż to za uczucie co to jest za stan gdy wymiata bombowy Łąki Łan. On gorący jest jak jądro i lekki jak obłok i poniósł nas empatią i scalił nas w jedno. Chłonęliśmy moc z gleb łąk i chłonęliśmy ją od się wzajem. Stała się rzecz jak miała się stać w rozkołysie i podskoku, spłynęła radość potem z nas i sceny skromnej było mało. Płynęło z gardeł wszech przesłanie za przesłaniem, nieskończony bajkowy lot w ślad za Paprodziadem. Bawiły nas balony fruwając z paluszka do paluszka i poszybował też kwiat acz szkoda, że z doniczką. Ciuś ciuś tak żywe psuć, łanowi nie ...

Łąki Łan

Obraz
 Bzychodeliczny Trans Poznańskie Juwenalia,2012. Pierwszy raz nie wiem jak o muzyce rzec. Widmowy Klucz mógłbyś dać? Bo Łąki Łan to przedziwny twór z galaktyki niebieskich jest ciał. Sześć ciał dokładnie a zwią się stuprocentowo tak: Paprodziad - brodaty morrisonowski pan Megamotyl – zamałeojzamałskrzydełkamasz Poń kolny – czułkowy kolny poń Bonk – wszystkowolnowhendrixowskimfraczkubączku Zajac Cokictocloc – ogonek wzruszjącyojtak Jeżuś Maria – kosmicznyżeśjeż Pięknie się nazywają i równie pięknie wyglądają. Kolorowy Zawrót Głowy! Motylki fruwają, zielone łączki się rozwijają a dzieci klaszczą w ręce. Sztuczna antydekadencja. Bajka i zaplanowany interimprospektakl. A priorytet jest. Bawić, bawić i bawić i radość siać i tańczyć i grać i się bardzo bardzo śmiać. Po prostu Łąki Łan. Skąd wzięła się w krainie śmierci ta żywa zjawa istny cud? Mówią, że ich zaczarował podstępny mag. Selawi. I stało się i jest i niech będą wszystkim ma...

Missippi Warta Blues

Obraz
Przede wszystkim chc ę pozdrowi ć wszystkich, których pozna ł am i wszystkich, którym r ę ki poda ć nie zd ąż y ł am. I o wybaczenie prosz ę , ż e relacja niedok ł adna, ż e nie o wszystkich co grali tu pisze a je ś li nie pisz ę to nie temu, ż e nie warci mego pisania tylko zwyczajnie zostali przeze mnie przegapieni a i relacja po miesi ą cu spisywana bardzo ś wie ż a by ć nie mo ż e. I gdy tak dzi ś w sierpniowy dzie ń pisz ę i wspominam ,wiem na pewno, ze bardzo jestem rada z mojej w rejsie tym obecno ś ci i ju ż na kolejny si ę ciesz ę . Có ż , ż e ja równie ż poniedzia ł ków nigdy nie lubi ł am ale na ten czeka ł am niecierpliwie bo to by ł w ł a ś nie 16 lipca 2012, pierwszy dzie ń wieczornych koncertów w cyklu rejsu Mississippi Warta Blues. Przyznam, ż e nie odrobi ł am lekcji i nie nauczy ł am si ę rozk ł adówki na pami ęć i z tego powodu nie us ł ysza ł am koncertu Kasy Chorych, legendy polskiego bluesa, zak ł adaj ą c, ze jako najwi ę ksza gwiazda os...

Jelonek

Obraz
Wampir w Przemęcie 17.09.2011 Pół roczka prawie czekać nam przyszło,lato gorące minęło,oj,minęło. Spragniona żywiołu i finezji, na wieść o Jarmarku Cysterskim ,a dokładniej, na wieść o szanownym gościu tegoż jarmarku, konie zaprzęgłam i w wieczór 17stego września powozem mym zajechałam na Wielki Drugi Akt Oj działo się,oj działo. Tuż pod klasztornym obejściem, pod nosem wież imponującego przemęckiego kościoła na scenie Jelonek stał. Ruszyły podkościelne wężyki i ścianki stawały w takt klasyków z klasyki i klasyków z rocka. Tradycyjnie był i Szatański Paganini i Marsz Radeckiego. Uczciliśmy Chopina, uczciliśmy Hendrixa. I było brzmienie smyków Apocaliptiki i była rwąca Metalica.I jeśli dobrze pamiętam zabrzmiało tam nowego cosik, maleńka zapowiedź rychło potem wydanego albumu Jelonka drugiego Revenge. Ale,ale,zapomniałabym rzec, że wodzirej również rdzennie przemęcką publiczność w tany porwał przedkładając nam zupełnie innej klasyki kawałek - Daddy Cool Bonney M.A w...

Jelonek

Obraz
13,03,2011 Blue Note Poznań Z głów kapelusze szlachcury i szlachcianki! Maestro gotów-smyczek wzniósł i runął Jelonek, runął mur, pogoniły młyn pancurki. Zagrali. I śmiało można rzec, że bez granic było to granie. Nie mierzył nikt kto aktor a gdzie muzyk. Nie liczył nikt partytur i uwertur. Klasyka i klasycy, epok i wieków pomieszanie: barok i XXI - wszy wiek, Vivaldi, Chopin, Bach, szatański Paganini i boska Metalica. Wymieniać będzie dość, bo tego tu wieczoru,na scenie jeden mistrz i jego kamrateria: -wodzirej iluzjonista,wirtuoz skrzypiec,mefisto cameleon - - Michał Jelonek -karmazynowy Belzebub z uśmiechem Boruty, pierwsze gardło w drużynie i wytrawny basista - - Maniuś, Mariusz Andraszek -jedyna prawdziwa gitara- szpicbródka Jebik - - Leszek Kowalik -klawisze wszelkie-fortepianista Krzysztof Osiak -świetne bębny z pięknym i energetycznym solo- - Pawełek Chojnacki Bączek należał się, bo któż wampiryczne tango tak by odczynić umiał. I tylko Jelonek w plastiko...

Anna Maria Jopek

Samba w Poznaniu 9ty grudnia 2009 Centrum Kongresowe-Lisbone Stories 9 grudnia,wieczór,godzina 20sta.Pusta jeszcze scena-zapowiedź niezwykłego spektaklu. Konga,perkusja,klawisze,kontrabas,moc mikrofonów,dwie konsole,laptopy przekaźniki.Widownia zapełniona po ostani fotel.Bilety nie do zdobycia już kilka tygodni przed koncertem.Zakaz fotografowania.Z pewna obawą myślałam o tym wydarzeniu… Lisbone Stories,gasną światła,krótkie powitanie-Anna Maria Jopek i Marek Napiórkowski.Dwie sławy-oboje współpracowali z najlepszymi muzykami,ponad sto wydanych płyt z udziałem p. Marka..Witają nas jakże skromnym i polskim akcentem,piosenką zaczerpniętą z repertuaru Kabaretu Starszych Panów,na króciutkiej płycie Anny Marii Jopek z 1999r zaśpiewana z Jeremim Przyborą-kolęda prawie.Świątecznie. I już na scenę wkracza Marcin Kydryński i dobrze znanym z trójki głosem przedstawia lizbońsko-polską ekipę artystów. Ernesto Lite-doskonały pianista i dobry ciekawy głos. Paweł Dobrowolski-doskonały pe...

Strange Attractor

Obraz
Przez tę krótką chwilę grał dla mnie.Człowiek legenda-Różowa Pantera-Różowe Kropki-stylowo zabawny garnitur,lśniący saksofon-spaceruje między stolikami,wspina się po schodach,nie omija żadnego miejsca,żadnego kącika. Na scenie Richard van Kruysdijk i Marie-Claudine Vanvlemen. Wraca Niels van Hoornblower. Strange Attractor. Koncert trwa.Rozpoczęli fragmentem Alpha,archaiczna moc bębnów i ryk saksofonu wdarły się w półmrok szmerów,zelektryzowały powietrze,zagarnęły umysły.Łagodnie aksamitny głos Marie dopełnia całości.Dialog zaskakująco melodyjnego saksofonu z płynącymi słowami, atawistyczna perkusja uzupełniona elektronicznym pulsem poruszają pierwotne emocje;echa Afryki,ciepłej bossa novy , jazzowe wariacje wplatane w melodyjne partie instrumentów Nielsa,od saksofonu po dziwny elektroniczny flet podłączony do skrzyneczki na ramieniu muzyka. Ponadczasowość,historia rytmu zapisana w genach. Pasja i radość grania;spontaniczna i perfekcyjna harmonia-więcej niż koncert-rac...